45 dni przerwy i koniec. Michał Osipiak wraca do Opola i wraca do gry
Michał Osipiak sezon 2025/26 spędzał na wypożyczeniu w drugoligowym GKS-ie Jastrzębie. Klub niestety się rozpadł, a Michał przez prawie dwa miesiące pozostawał bez klubu. Teraz jednak na powrót zameldował się na boisku.
W kampanii 2024/25 pod przewodnictwem najpierw Radosława Sobolewskiego, a następnie Jarosława Skrobaczka rozegrał 13 spotkań. Tak wyglądała ówczesna rzeczywistość Michała Osipiaka. Żeby dać mu się „ograć”, pomocnik Odry Opole trafił na roczne wypożyczenie do GKS-u Jastrzębie, walczącego na poziomie Betclic 2. Ligi. Tam, choć zaczął zbierać solidne liczby, nastąpiła niechciana sytuacja. 20 września, w meczu z Olimpią Grudziądz, „Osi” doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry na dwa miesiące.
Wrócił silniejszy, bo choć w pierwszych dwóch meczach po pauzie uzbierał ledwo siedem minut, to już w kolejnym – 29 listopada z rezerwami ŁKS-u Łódź – zdobył swoją premierową bramkę. Był to Gok numer jeden zarówno dla Jastrzębian, jak i w całej dotychczasowej karierze Michała na szczeblu centralnym. Niestety już wtedy było wiadomo, że w tym mieście w województwie śląskim nie dzieje się dobrze.
Kilka tygodni później obawy każdego się potwierdziły, a klub ogłosił upadłość. To sprawiło, że nasz pomocnik po raz wtóry został zmuszony do przerwy w regularnej grze. Finalnie udało się jednak wrócić do Opola. Po 45 dniach pauzy Osipiak powrócił na murawę, teraz już w koszulce rezerw opolskiej Odry. Na boisku spędził 62 minuty i wsparł drużynę, która triumfowała 2:1 z LZS Domaszkowice.
Michał, witamy z powrotem!
