Głogów odczarowany. Odra wraca z tarczą po golu Pingota i dyspozycji Króla Artura

Na zakończenie 2. kolejki Betclic 1. Ligi Odra Opole wybrała się po pierwsze ligowe punkty do Głogowa. Tam jednak czekał Chrobry, który nową kampanię rozpoczął od wysokiego zwycięstwa 5:1. Faworyt więc zdawał się być oczywisty, ale zaplecze Ekstraklasy od lat pokazuje, za mecz meczowi nie równy. Opolanie to udowodnili, finiszując ze skromnym zwycięstwem 1:0.

Trzeba przyznać, że od pierwszych minut Opolanie ruszyli do ataku i już w 2. minucie znaleźli się w polu karnych Chrobrego, naromaist wrzutka była na tyle słaba, że bez problemu wyłapał ją Krzysztof Bąkowski. Odra ponownie zastosowała wysoki i agresywny pressing, który przyniósł przejęcie piłki, natomiast z tego nie udało się wykreować dogodnych sytuacji. W 5. minucie po starciu w powietrzu ucierpiał jeden z piłkarzy w pomarańczowo-czarnych trykotach, co doprowadziło do przerwy potrzebnej na opatrzenie zawodnika. W 8. minucie kibice mogli oglądać pierwszy strzał, gdy po dośrodkowaniu Barańskiego strzał nad poprzeczkę sparował golkiper Głogowian. Po chwili rzut rożny, nieco zamieszania, a to okazało się kluczowe. Krótko rozegrali piłkę Opolanie, dośrodkowanie Gajdy w gąszcz w polu karnym, a tam odnalazł się Maksymilian Pingot, który stał się tym samym strzelcem pierwszego gola dla Odry w tym sezonie. Po chwili Niebiesko-Czerwoni chcieli pójść za ciosem, ale tym razem uderzenie trafilo obok bramki. W 13. minucie kolejna szansa dla Odry, ale Bąkowski przy kopnięciu Barańskiego był tym razem na posterunku. Kolejne sekundy i minuty były już spokojniejsze, jednak zdecydowanie to przyjezdni byli częściej przy futbolówce.

Dopiero po dwudziestu minutach Chrobry zadomowił się pod bramką Odry na nieco dłużej niż chwilę, ale faul w ofensywie zakończył ten pobyt. Pierwszy raz konkretniej w polu karnym Artura Halucha ekipa z Dolnego Śląska podziałała w 21. minucie, ale „Duma Opolszczyzny” nie dopuściła do strzału. 24. minuta to pierwsza kartka w tym spotkaniu, gdy za dość ostry faul taktyczny kartonik obejrzał kapitan Odry, Jiri Piroch. Niestety kolejne minuty okazały się nieprzyjemne dla Opolan. Z urazem boisko musiał jeszcze przed upływem drugiego kwadransu opuścić Mato Milos, a w jego miejsce zameldował się Filip Kupczyk. W 31. minucie dobrze prawym skrzydłem przedarł się wspomniany młodzieżowiec, a finalnie dośrodkowanie trafiło w pole karne, jednak wybił je sam stojący między słupkami Bąkowski. W 37. minucie znów blisko trafienia byli goście, ale uderzenie po rykoszecie minęło światło bramki. Następnie różny został rozegrany z drugiej strony, ale tym razem bez jakiegokolwiek skutku. I przewadze Odry świadczy choćby fakt, iż ta w pierwszej połowie Opolanie oddali 6 strzałów, natomaist gospodarze – 0. Przypomnijmy, że przed tygodniem Chrobry zdołał wbić aż 5 goli, a dziś nie miał nawet ku temu okazji. Jeszcze w doliczonym czasie swoich sił próbowali, a jakże, goście, ale Biedrzycki posłał zbyt głębokie dośrodkowanie. Finalnie jednak obie drużyny zeszły do szatni przy stanie 1:0 dla przyjezdnych, po jedynym trafieniu Maksa Pingota z 9. minuty meczu.

Niestety druga połowa już nie była tak kolorowa dla Odry. Kilka celnych podań sprawiło, że minimalnie niecelnie uderzyli gospodarze, a po chwili rozegrali jeszcze rzut rożny. W 50. minucie kolejna groźna kontra Głogowian sprawiła, że tylko znakomita interwencja zapobiegła wyrównaniu stanu rywalizacji. Trzeba oddać, że po przerwie nastąpiła zamiana ról, bo pierwsze 500 sekund drugiej połowy to aż trzy klarowne sytuację Chrobrego i zero po stronie Opolan. Kolejne minuty również nie przyniosły zmiany obrazu gry i to Chrobry konstruował akcję za akcją, a Odra skupiała się głównie na ich przerywaniu. W 57. minucie nastąpiła podwójna zmiana w drużynie Niebiesko-Czerownych. Barańskiego zmienił Adrian Liber, a Michała Feliksa Branislav Spacil. Kilkadziesiąt sekund później drużyna w niebiesko-czerwonych trykotach wyprowadziła kontrę, co pozwoliło na dłużej pozostać pod polem karnym ekipy z Wita Stwosza. Po rzucie różnym z 59. minuty było już bardzo blisko, ale strzał z narożnika pola karnego rykoszetował po nodze rywala i podopieczni Łukasza Tomczyka otrzymali kolejny stały fragment gry. Łącznie rozegrali ich aż pięć pod rząd. W minucie 62. Bąkowski padł na murawę po kontakcie z Branislavem Spacilem, co sędzia odgwizdał jako faul na kartkę, choć kibice z Opola dali temu wyraźny sprzeciw. Kolejną szansę Odra wywalczyła w minucie 65., ale strzał Spacila został wyblokowany. Gdy Chrobry ruszył z kontrą, można było spodziewać się dużego zagrożenia, jednak Kelechukwu Ibe-Torti mocno przeciągnął dośrodkowanie.

W 71. minucie ten sam zawodnik zdołał na lewym skrzydle ograć Kupczyka i zagrać w pole, ale finalnie strzał Chrobrego nie przyniósł pożądanych skutków. Łukasz Tomczyk po tym zdarzeniu zdecydował się wykorzystać swoje dwie pozostałe zmiany, wprowadzając Palacza i Cassio w miejsce Biedrzyckiego oraz Pirocha. Na kwadrans przed końcem kolejną dobrą okazję mieli Opolanie, ale – znów – główka po rzucie różnym była niecelna. Końcówka meczu przebiegała ze wskazaniem na gospodarzy, ale nie była to przewaga diametralna. Ustawienie Odry, które w defensywie przesuwało się raczej do 5-3-2 było na tyle skuteczne, że jakiekolwiek strzały były skutecznie blokowane. Jeszcze w 89. minucie Odra pociągnęła na bramkę gospodarzy chcąc zamknąć spotkanie, ale Spacil trafił w słupek, a dodatkowo był na pozycji spalonej. W doliczonym czasie gry Chrobry był tuż-ruż wyrównania, ale świetnie spisał się Artur Haluch. Również on – Król Artur – wybronił trzy punkty Odrze w ostatniej akcji meczu, gdy właściwie stuprocentową szansę mieli gospodarze. To pozwoliło gościom przełamać sześcioletnią niemoc w Głogowie i do Opola nasza drużyna wróciła z tarczą.

2. kolejka Betclic 1. Ligi

Chrobry Głogów – Odra Opole 0:1 (0:1)

9′ Pingot (Gajda)

Skład Odry Opole:

Artur Haluch – Jiri Piroch, Mato Milos (Filip Kupczyk 33′), Nemanja Mijuskovic, Maksymilian Pingot – Mathieu Scalet, Tomasz Gajda, Patyk Szysz, Bartosz Biedrzycki (Krystian Palacz 71′) – Michał Feliks (Branislav Spacil 57′), Bartłomiej Barański (Adrian Liber 57′)

WARTO PRZECZYTAĆ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *