Szybkie przełamanie w domu. Odra wciąż bez porażki z Wartą u siebie!

Po rozczarowaniu w Niepołomicach Odra miała jeden cel: odkuć się u siebie w meczu z Wartą Poznań. Choć początki były ciężkie, szczęśliwy samobój Warciarzy dał nam nieco oddechu. Później było jeszcze lepiej, a ostatecznie Odra Opole zwyciężyła 3:1.

Rozpoczęło się od dobrej akcji Warty Poznań i równie szybko błąd popełnił Jiri Piroch. Nasz kapitan w okolicy 23. metra faulował Stanka i już w 70-tej sekundzie obejrzał żółty kartonik. Trzeba przyznać też otwarcie, że to przyjezdni byli stroną przeważającą od momentu, gdy arbiter zagwizdał po raz pierwszy. W 11. minucie znów zrobiło się gorąco, gdy Warta przedostała się prawym skrzydłem, ale na posterunku był Artur Haluch. Na szczęście, los uśmiechnął się do Niebiesko-Czerwonych. W 13. minucie prawym skrzydłem popędził Filip Kupczyk, a jego dośrodkowanie wpakował do własnej siatki Najemski. Parę minut później mogło być już 2:0. Znów dobrze podawał Kupczyk, jednak tym razem nad bramką futbolówkę przeniósł Gajda. Zaraz po tym tuż-tuż była Warta, ale finalnie skończyło się tylko na strachu. Po golu zdecydowanie Odra złapała wiatr w żagle. W 24. minucie znakomicie powalczył Biedrzycki, co poskutkowało rzutem wolnym i kartką dla Apolinarskiego. A sam stały fragment gry także okazał się groźny.

Od około 27. minuty to drużyna z Wielkopolski zaczęła naciskać. Choć co chwilę piłka znajdowała się pod naszym polem karnym, wynik utrzymywał się taki sam. Wiemy też, że niewykorzystane okazje lubią się mścić. I tak też się stało dzisiaj. W 40. minucie bardzo dobrze dograł Patryk Szysz, a swoistymi półnożycami popisał się Michał Feliks, który podwyższył na 2:0. Dzięki temu Opolanie schodzili do szatni z bardzo przyzwoitą zaliczką i z uśmiechami na ustach.

Druga odsłona rywalizacji również była kontynuacją dobrej gry podopiecznych Łukasza Tomczyka. Właściwie do 55. minuty goście z Poznania nie mieli żadnej konkretnej sytuacji pod polem karnym Halucha, z kolei opolski kolektyw kreował jedną akcję za drugą. Niestety i Zielono-Białym dostała się garść szczęścia. W 57. minucie dobrze odnalazł się Patryk Kusztal, który dopiero co zameldował się na murawie. Dodatkowo jego uderzenie również miało swój urok, bo piłka obiła jeszcze poprzeczkę.

Następne minuty upłynęły pod znakiem zmian, a po nich znów z trafienia cieszyła się Odra. Stały fragment gry – wrzutka i skuteczny Jiri Piroch. Dzięki temu Wikingowie znów odskoczyli rywalom. Później znów nieco zmian, ale bez tego co najważniejsze – bramek. Natomaist nie zmieniło się jedno – „Oderka” chciała więcej. Już w doliczonym czasie gry Niebiesko-Czerwoni wyszli z kontratakiem 5 na 3, ale niestety nie udało się dokonać tego golem na 4:1. Ostatecznie zakończyło się bez kolejnych trafień i Odra mogła cieszyć się z pierwszej domowej wygranej, kończąc ten mecz wynikiem 3:1.

4. kolejka Betclic I Liga

Odra Opole – Warta Poznań 3:1 (2:0)

13′ Najemski (og.), 40′ Feliks, 64′ Piroch – 56′ Kusztal

Kartki: 2′ Piroch, 31′ Mijuskovič, 69′ Scalet, 84′ Perez (ODR) – 23′ Apolinarski, 30′ Stanek (WAR)

Skład Odry: Artur Haluch – Jiri Piroch (Cassio 66′), Nemanja Mijuskovic, Maksymilian Pingot – Mathieu Scalet, Adrian Liber (Joshua Perez 61′) Bartosz Biedrzycki, Filip Kupczyk (Mateusz Spychała 67′) – Michał Feliks (Branislav Spacil 76′), Tomasz Gajda, Patryk Szysz (Marcin Staś 61′)

Skład Warty: Leo Przybylak – Kacper Lepczyński, Arkadiusz Najemski (Oleksandr Azatskyi 72′), Dmitry Avdeev – Jakub Apolinarski, Karol Łysiak, Jan Niedzielski (Sebastian Steblecki 56′), Marcel Stefaniak – Aleksander Wołczek (Patryk Kusztal 56′), Jakub Kendzia (Antoni Młynarczyk 60′), Mateusz Stanek (Michał Smoczyński 59′)

WARTO PRZECZYTAĆ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *