Muzyka techno w religijnej oprawie. Za nami koncert „W górę serca” na Itaka Arenie

Nie samą Odrą Opole żyje jej stadion, Itaka Arena. Tu odbywają się różne spotkania biznesowe, Pecha Kucha Night i wiele innych wydarzeń. Jednym z nich był piątkowy koncert „W górę serca”, zorganizowany przez Diecezję Opolską. To piękna inicjatywa, choć w tle pozostawał temat murawy i jej potencjalnego stanu po wydarzeniu.

Wydarzenie pod nazwą „W górę serca” to w rzeczywistości trzy koncerty – Arki Noego, Skytech i Padre Guilherme. To przede wszystkim ostatni punkt programu był tym, co przyciągało najbardziej. O atrakcyjności eventu niech świadczy sama frekwencja – 14 tysięcy widzów. Początkowo wieczór ten miał odbyć się w scenerii pięknej, ponownie otwartej Katedry Opolskiej. Jednak to właśnie przez ogromne zainteresowanie zdecydowano się przenieść wszystko na Itaka Arenę, obiekt kojarzony przede wszystkim z Odrą Opole. W tymże temacie pojawił się dylemat związany z murawą na stadionie. Jak pamiętamy, ta została wyróżniona jako jedna z najbardziej zadbanych w Polsce, ale wiemy też, że takie koncerty boiskowej trawie niespecjalnie służą. Ostatnim tego typu przypadkiem był choćby koncert Sarah, po którym płyta boiska na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana była w opłakanym stanie, a koszt jej wymiany wyniósł około 900 tysięcy złotych.

Tak wyglądało zabezpieczenie murawy podczas piątkowego koncertu (fot. Emanuel Bryla)

To jedna strona medalu, a krytycznie wobec tego faktu wypowiadali się przede wszystkim kibice, dla których – co naturalne – piękno i stan murawy są istotniejsze. Po drugiej stronie byli ci, którzy chcieli posłuchać muzyki i przeżyć piątkowy wieczór w wyjątkowej, podniosłej atmosferze. Temu miał służyć repertuar każdego z wykonawców, który odnosił się do tematyki religijnej lub też sam artysta był ściśle związany z kościołem.

To, co miało się wydarzyć, wreszcie nastąpiło po miesiącach oczekiwań. Wspaniała pogoda, przyjechali wszyscy artyści. – mówił proboszcz Katedry Opolskiej, ks. dr Waldemar Klinger – To, co najbardziej charakterystyczne w katedrze to mury czy nastrojowość, jednak to tylko opcja na 4 tysiące osób. Ta atmosfera tutaj też pozwala, tak sądzę, na większy aplauz, więc cieszę się, że to tutaj odbywa się ten koncert.

Trzeba też przyznać, że, przykładowo, koncert Skytech był tym, co lubi tak naprawdę większość: mocnymi, imprezowymi brzmieniami. Następnie w końcu na scenie pojawił się Padre Guilherme, portugalski „ksiądz DJ”. Wówczas pojawiły się problemy, przez które na scenie zapadła ciemność, jednak na czas przerwy o dobrą atmosferę zadbali Ida Nowakowska i Tomasz Wolny.

Ojciec Guilherme rozruszał widownię mocnymi brzmieniami (fot. Emanuel Bryla)

Gdy już ojciec Guilherme wrócił, to dał prawdziwy popis umiejętności, a na sam koniec widzów czekała nie lada gratka. I boku Portugalczyka pojawiła się Sylwia Grzeszczak, która wykonała utwór wraz z Skytechem, Trzeba przyznać, że całość splotła się w naprawdę ciekawy sposób.

To wielka radość, bo niewiele jest wydarzeń, które potrafią zgromadzić aż tyle osób. My się otwartą katedrą cieszymy, ale wciąż brakuje sporo, by mogła jeszcze bardziej cieszyć oko. – dodawał na koniec ksiądz biskup, Waldemar Musioł.

Niestety, pojawiły się również problemy związane z dostępem dla mediów. Z początku dozwolony był wstęp pod scenę przez pierwsze 15 minut trwania koncertu – tak jak w regulaminie – jednak przed występami numer dwa i trzy ta zasada uległa zmianie, przez co przede wszystkim fotografowie mieli utrudnione zadanie. To zdecydowanie największy minus całego wydarzenia, choć z pewnością z perspektywy bawiących się tego aspektu nie było widać.

Mimo to, koncert „W górę serca” okazał się sukcesem, a na rzecz katedry trafi dzięki temu około półtora miliona złotych, bo poza występami odbyły się również licytacje koszulek piłkarskich. Dla przykładu trykot Lamine Yamala trafił do zwycięzcy za 43 tysiące złotych. Teraz już jednak ważne to, co dalej – czyli stan wspomnianej murawy. A mecz ze Stalą Rzeszów nie jest taki odległy, bo spotkanie już 13 września (niedziela) o godzinie 17:00! Cieszą jednak słowa Dariusza Króla (Czas na Opole), który mówił, że trawa wygląda bez zarzutu. To czekamy!

WARTO PRZECZYTAĆ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *