Wielka piątka. Oto najlepsi zawodnicy Odry w sezonie 2025/26
Na przestrzeni zakończonej już kampanii było kilku zawodników, którzy wyróżniali się formą i zaangażowaniem. Zyskiwali również w oczach kibiców, otrzymując kilkukrotnie tytuły MVP meczu i miesiąca. Teraz walczą o miano Zawodnika Sezonu.
Artur Haluch
Choć początek sezonu zdecydowanie nie należał do niego, powrót Piotra Plewni na ławkę trenerską okazał się zbawieniem. Pod jego wodzą 30-latek zdołał rozegrać 9 spotkań, a dokładając mecz na start kampanii, łącznie na murawie spędził 900 minut, do których dołożył 180 w Pucharze Polski. Nie ma co ukrywać, że 3 czyste konta i prawie 30 interwencji zdecydowanie windują go na pozycję najlepszego bramkarza Odry, choć Abramowicz czy Wójcik ustępują mu jedynie detalami.
MATEUSZ SPYCHAŁA
Grający przeważnie jako wahadłowy, Mateusz okazał się prawdziwym diamentem dla Opolan. Prócz bramki strzelonej Ruchowi Chorzów w Opolu aż 5-krotnie asystował przy trafieniach kolegów (lub rywali). 24 spotkania w lidze wystarczyły, by znalazł się na górze klasyfikacji kanadyjskiej swojej drużyny i pokusimy się o stwierdzenie, iż przeżywa obecnie swoją drugą młodość, choć 28 lat to znowuż nie tak dużo.
ADRIAN PURZYCKI
6 bramek nominalnie defensywnego zawodnika to naprawdę znakomity dorobek strzelecki. Adrian był ponadto istotnym ogniwem układanki zarówno Jarosława Skrobacza, jak i Piotra Plewni, i finalnie w kampanii 2025/26 wystąpił w 27 meczach. Nie można też nie wspomnieć, iż właściwie wszystkie jego trafienia oprócz karnego z Łęczną były ponadprzeciętnej urody. Zimą miał oferty z Ekstraklasy czy innych klubów 1. Ligi, ale liczymy, że i dziś zdecyduje się zostać w Opolu.
ADRIAN LIBER
Zimą został sprowadzony z drużyny Slaven Belupo i jego wartość rynkową w wysokości 600 tysięcy euro widać było na boisku. Choć zanotował tylko jedną asystę, rozegrał prawie 100% możliwych minut i rozdawał piłki na lewo i prawo, utrzymując celność podań prawie na poziomie 85 procent. To naprawdę dobre wejście w zespół i wierzymy, że w edycji 26/27 jego forma tylko wzrośnie, a do tego zostaną dołożone liczby, których Odrze w ostatnich latach zdecydowanie brakuje.
MICHAŁ FELIKS
To kolejny transfer zimowy, który się opłacił. Choć początkowo miał problem z odblokowaniem się, finalnie zdobył 4 bramki (i to kluczowe) do których dołożył asystę (równie istotną). To dość dobre statystyki jak na 15 występów, które nastąpiły po długiej grze Feliksa na poziomie 4. ligi w rezerwach Wieczystej Kraków. Możemy trzymać kciuki i żywić nadzieję, że w końcu Odra zyskała „Napastnika”, którego potrzebuje od czasów Galana, Skrzypczaka czy Mikinicia.
